Roboty paszowe – czy tylko dla największych?
Robot paszowy kojarzony jest jako przywilej dla większych hodowców bydła. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się aspektom przemawiającym za pojawieniem się ich w średniej wielkości hodowlach bydła mlecznego i opasowego oraz szeregiem korzyści, jakie mogłyby za sobą przynieść.
Cena takiego robota może wahać się od 30 tys. do nawet 150 tys. zł, koszty serwisu wynoszą od 2 tys. do 8 tys. zł, energia wraz z eksploatacją od 1 tys. do 3 tys. zł, lecz patrząc na liczby nie należy się zniechęcać. Robot paszowy przynosi oszczędności na polu precyzyjnego dawkowania paszy, jej stałą dostępność, redukcję pracy ludzkiej, pomoc w utrzymaniu prawidłowego zdrowia zwierząt, rozsądniejsze gospodarowanie zasobami i redukcję ponadprogramowych wydatków, ponadto niektóre modele posiadają oprogramowanie z możliwością monitoringu potrzeb żywieniowych i kondycji stada, dając hodowcy szersze narzędzia kontroli.

Fot. https://www.polanes.eu/robotyzacja-w-oborze/
Średniej wielkości hodowca winien jest jednak zadać sobie kilka kluczowych pytań: czy sprzęt będzie dostatecznie wykorzystywany, czy mam dostęp do odpowiedniego zaplecza technicznego, czy moja obora posiada architekturę odpowiednią dla eksploatacji tego typu urządzenia? Po pozytywnej weryfikacji dobrze jest przyjrzeć się potencjalnym oszczędnościom: oszczędność w pracy: do 5 tys. zł rocznie, przychody uzyskane dzięki bardziej profesjonalnej i precyzyjnej hodowli – 2,5 tys. zł rocznie, oszczędności w paszy: od 3 tys. do 7 tys. zł rocznie.
Kolejną niebagatelną zaletą jest podwyższenie poziomu technologicznego i automatyzacji produkcji zwierzęcej w gospodarstwie, jako kamień milowy pod wszelkie inne rewolucyjne inwestycje. Należy jednak dokonać dokładnej analizy z ekonomicznego punktu widzenia, gdyż średnie gospodarstwa dysponują mniejszą marżą zysku niż te duże i zadbać, aby sprzęt był maksymalnie wykorzystywany i miał dostęp do odpowiedniego zaplecza technicznego. W dobie popularyzacji tego typu rozwiązań i postępującej automatyzacji, producenci zaczynają oferować sprzęt ,,na miarę’’ do każdego gospodarstwa. Niewątpliwie jest to szansa, z której można skorzystać, lecz należy zadbać o prawidłową integrację sprzętu z pozostałymi systemami zarządzania stadem w gospodarstwie, jeśli takowe są obecne oraz ewentualnym dostosowaniu infrastruktury obory i gospodarstwa pod robota paszowego, co może niestety generować dodatkowe koszty.
Podsumowując – z biegiem lat w dobie postępującej modernizacji i automatyzacji rolnictwa oraz hodowli, roboty paszowe będą coraz częściej spotykanym widokiem, nawet w obrębie średnich i mniejszych gospodarstw. Dobrze jest przygotować się na to już dzisiaj, mając na uwadze konkurencyjność, dochodowość i poziom technologiczny własnej hodowli w perspektywie długoterminowej. Możemy spodziewać się też nowych producentów i poszerzenia gamy istniejących już produktów, które będą dostępne dla szerokiego grona odbiorców, co może napawać optymizmem i pozwala śmielej patrzeć w przyszłość.
Miłosz Stancelewski, KPODR
Opracowano na podstawie:
