,,Boskie kury” oczami pasjonata

Rozmowa z Kamilem Mączkowskim – pasjonatem drobiu ozdobnego, z zawodu elektroradiologiem. Wiele razy uczestniczył w komisjach oceny drobiu podczas organizowanych przez Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego wystawach drobnego inwentarza w Minikowie, Żninie, Przysieku. Posiada tytuł sędziego krajowego Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza. Sam wcześniej organizował wystawy, pojawił się w wywiadach dla śniadaniówki TVP – Pytanie Na Śniadanie jako ekspert w dziedzinie ptaków i hodowli, jak i wszystkim znanym portalu Wirtualna Polska. Mimo trudnego czasu jaki panuje i ciężkiej pracy w szpitalu na dyżurach, nie zapomina o swojej pasji, która towarzyszy mu od najmłodszych lat. Zgodził się on na udzielenie krótkiego wywiadu, aby przybliżyć nam to piękne hobby jakim jest chów i hodowla ptaków ozdobnych.

A.M. Skąd pomysł na hodowlę drobiu ozdobnego, jak długo to trwa?

K.M. Pomysł spadł mi z nieba jak byłem 10 letnim chłopcem – oczywiście żartuję. Dużą rolę odegrali tutaj moi rodzice. Mieli oni fermę drobiu i wielkie zamiłowanie do zwierząt gospodarskich. Kluczowym momentem była hodowla strusi afrykańskich, gdzie poczułem więź z pierzastymi. Zastygło to wszystko na kilka lat ale mój chrzestny z wielką pasją pokazywał mi swoje ozdobne ptaki, a nawet mi kilka podarował. Więc pomysł wziął się od autorytetów, za co bardzo im dziękuję.

A.M. Jakie rasy polecasz na początek przygody z drobiem przyzagrodowym?

K.M. To bardzo trudne pytanie, bo tak naprawdę wszystko zależy od warunków jakie posiadamy. I właśnie od tego należy zacząć, bardzo wiele można w tych czasach dowiedzieć się w Internecie i stworzyć warunki idealne dla każdej rasy. Jednakże jak zauważyłaś są rasy trudne w utrzymaniu i łatwiejsze. Na początek nie polecałbym ras typowo orientalnych, bo można szybko się zniechęcić z powodu niepowodzeń w hodowli. Ale nie wszystko stracone, rasy takie jak chabo, karzełek kochin czy kura jedwabista, mimo że pochodzą z krajów orientalnych są już z europeizowane i nie sprawiają większych kłopotów.

A.M. Jakie są najczęstsze błędy w chowie drobiu wg Ciebie, na co należy zwrócić szczególną uwagę?

K.M. Największym błędem w hodowli nie tylko drobiu, ale i innych zwierząt jest moim zdaniem brak wystarczającej wiedzy na temat danej rasy i ich wymagań oraz zły dobór rasy do swojego zdobytego doświadczenia. To tak jakby się rzucić się z motyką na Słońce, tylko że nie krzywdzimy Słońca, a żywe zwierzęta. Kolejnym dużym błędem i cichym zabójcą naszych ptaków są przeciągi. Ptaki potrafią wytrzymać naprawdę niskie temperatury, ale jeśli będzie przewiew to niestety nie doczekają wiosny. Następnym błędem, szczególnie w hodowlach nastawionych na zysk jest przysłowiowy syf, kiła i mogiła. Niestety, ale w takich hodowlach często jest brudno i zwierzęta są zaniedbane. Rozwijają się choroby i ptaki atakują pasożyty.

A.M. Czy jest to droga pasja?

K.M. Podobno żadna pasja nie jest tania, a nawet jeżeli to prawdziwa pasja to nie da się na niej zarobić. Zgadzam się z tym w 100%, żeby utrzymać zwierzęta w dobrej formie niestety dużo nas będzie to kosztować. Dobry pokarm, suplementy, witaminy i sam materiał zarodowy jest niestety drogi.

A.M. Jakie odniosłeś sukcesy do tej pory w tak młodym wieku i jakie są plany na przyszłość związane z hodowlą drobiu?

K.M. Kluczowym momentem na pewno było zdobycie Mistrza Polski w Karzełku Kochin, otrzymanie uprawnień sędziowskich PZHGRiDI, poznanie wielu cudownych ludzi z Polski i zagranicy, organizowanie największych wystaw w kraju, możliwość propagowania tej pięknej pasji w telewizji i Internecie oraz zarażanie nią młodych ludzi. W tym roku podsumowując wszystkie moje osiągnięcia zostałem nominowany do Osobowości Roku 2019 organizowanego przez portal PolskaTimes za „wielkie osiągnięcia w hodowli drobiu ozdobnego w Polsce i za granicą, ceniony za wiedzę i wytrwałość w swojej dziedzinie”, gdzie zostałem finalistą ogólnopolskim. Aktualnie jestem w trakcie pisania swojej własnej książki o drobiu i przygodzie jaka jest z nią związana. Znajdą się w niej najważniejsze wskazówki dotyczące hodowli i przegląd wybranych ras. Będzie nosić wdzięczną nazwę „Boskie Kury”.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu sukcesów abyś nie zwalniał tempa, realizował się i spełniał kolejne marzenia.

Anna Mońko-Łanucha, KPODR w Minikowie
fot. Magdalena Skuzjus