Pszczelarze czekają na wiosnę

Pszczelarze z utęsknieniem spoglądają w kierunku swoich pasiek, pełni obawy, ale i ciekawości jak przebiegnie tegoroczna zimowla, ile rodzin przetrwa do wiosny i rozpocznie kolejny sezon. Zmartwienia każdego pszczelarza powodowane są przez liczne choroby pszczół, które zimą dotykają pasiek, jednocześnie nie dając możliwości przeciwdziałania ich skutkom.

Praca, którą wykonał pszczelarz jesienią ma wpływ na całą zimę. Leczenie, ułożenie gniazda i zakarmienie to obowiązkowe czynności, które niewłaściwie wykonane mogą wpłynąć na straty rodzin pszczelich. Najtrudniejszym przeciwnikiem pszczół miodnych w polskich pasiekach jest roztocz Varroa Destructor wywołujący chorobę zwaną warrozą. Pajęczak ten żywi się hemolimfą pszczół, dodatkowo pozostawia po sobie rany, które są swoistymi „wrotami” dla innych chorób, szczególnie tych wirusowych. Decydujący wpływ na pszczoły będzie miała jednak przyroda, jeśli pogoda będzie stabilna z niską amplitudą temperatur lekko poniżej zera, pszczoły nie powinny mieć większych problemów i spokojnie dotrwać do pierwszych pożytków.

Luty dla rodzin pszczelich to miesiąc oczekiwania na pierwsze tegoroczne obloty, a matki pszczele na przełomie lutego i marca rozpoczynają pierwsze czerwienie. Temperatura w ulu w okresie zimy wynosi około 22–24oC, ale wraz z wydłużającym się dniem do ula powoli wraca naturalna dla pszczół miodnych chęć dynamicznego rozwoju. Pszczoły rozpoczynając wychów młodego pokolenia, zaczynają również zwiększać zużycie pokarmu, który pszczelarz poddał im jesienią ubiegłego roku. Bywają rodziny pszczele, które nadmiernie zużywają zapasy zimowe. Warto zadbać o takie rodziny kontrolując ilość zapasów i ewentualnie je uzupełnić. Dzięki temu nie dopuścimy do śmierci głodowej naszych podopiecznych. W tym celu należy wykorzystać cieplejszy dzień i ostrożnie zajrzeć do uli. W przypadku małej ilości pokarmu lub pszczół, które są już wysoko na ramkach należy dołożyć zapasową ramkę z pokarmem wyjętą z magazynu lub innego ula, w którym zapasów nie brakuje. Taki plaster należy położyć od góry na ramki tak, aby pszczoły łatwo mogły rozpocząć pobieranie pokarmu.

Okres przedwiośnia to także najlepszy czas na rozpoczęcie prac przygotowawczych w pasiekach. Warto zaopatrzyć się już w ramki i węzę, a także przeprowadzić kontrolę sprzętu pszczelarskiego. Koniec lutego to również idealna pora na zmniejszenie wentylacji w ulach, dennice osiatkowane należy już zamykać, tak samo jak wentylacje w powałkach. Warunki, jakie stworzymy pszczołom pomogą im w rozpoczęciu kolejnego trudnego zadania, jakim jest wychów pierwszych pokoleń pszczół. Niestety ograniczony dostęp do świeżego pyłku powoduje konieczność wykorzystania zapasów białka zgromadzonego w ulach w postaci pierzgi. Jej ilość ma teraz ogromny wpływ na ilość i witalność nowego pokolenia pszczół. Jeśli zakupiliśmy nowe elementy uli, warto zabezpieczyć je przed degradacją, najlepszym sposobem jest wykorzystanie nalewki propolisowo-woskowej, którą nanosimy na wewnętrzne części ula. Cieniutka warstwa kitu i wosku pokryje malowane miejsca stwarzając pożądany przez pszczoły mikroklimat, a także zabezpieczy przed pleśnią i degradacją taki ul. Jeśli temperatura zewnętrzna pozwoli, pszczoły zaczną również wychodzić w poszukiwaniu wody, warto ustawić na pasieczysku poidło i ułatwić robotnicom to zadanie, jednocześnie przyzwyczajając pszczoły do miejsca, z którego będą pobierały wodę przez całą wiosnę.

Warto również już zastanowić się nad zamówieniem młodych matek pszczelich do pasieki. Dzięki wcześniejszemu kontaktowi z hodowcą mamy pewność na dogodniejsze terminy otrzymania zamówionych matek pszczelich. Pasieka Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego przy Oddziale w Zarzeczewie w sezonie 2022 będzie oferowała matki pszczele unasiennione naturalnie ze sprawdzonym czerwieniem, jak i jednodniowe rasy Kraińskiej linii Kujawskiej, które dostępne są na refundację.

Adrian Stankiewicz, KPODR  
Fot. archiwum redakcji

Skip to content