Co za dużo, to niezdrowo! Antybiotyki w produkcji zwierzęcej – gdzie leży granica?
W ostatnich latach temat ograniczania stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej, szczególnie w hodowli trzody chlewnej, zyskał wyjątkową popularność. Wynika to nie tylko z rosnącej świadomości konsumentów, ale także z nowych obowiązków nakładanych na rolników w ramach ekoschematu Dobrostan zwierząt. Zgodnie z przepisami rozporządzenia (Dz.U. z 2025 r. poz. 97, 148, 325 i 1126) osoby, które ubiegają się o wsparcie w tym zakresie, muszą ukończyć szkolenie dotyczące metod ograniczania stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej i dostarczyć zaświadczenie do ARiMR.
Warto podkreślić, że dla rolników składających wniosek po raz pierwszy w kampanii 2025 r. obowiązują konkretne terminy: szkolenie należy odbyć do 14 marca 2026 r., a zaświadczenie przesłać do 21 marca 2026 r. Obowiązek ten ma charakter jednorazowy – osoby, które ukończyły szkolenie wcześniej, nie muszą go powtarzać.
Dlaczego temat antybiotyków budzi tyle emocji?
Polska od lat znajduje się w czołówce państw europejskich pod względem sprzedaży antybiotyków. Według danych za 2022 r., zużyliśmy aż 838 ton antybiotyków. Specjaliści spekulują jednak nad docelową ilością podanych leków zwierzętom. Nie ma konkretnych danych dotyczących podanych dawek, w związku z czym powstaje niejako domniemanie, czy faktycznie tyle zostało zużytych czy wyłącznie sprzedanych (za granice kraju). Niemniej odpowiadając na potrzeby wynikające z danych liczbowych podawanych przez raport Europejskiej Agencji Leków (EMA) i danych krajowych, postanowiłam pokazać Państwu szkodliwość nadmiernego stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej.
Antybiotyki stosowane w hodowli wpływają nie tylko na jakość mięsa czy antybiotykooporność bakterii na substancje czynne zawarte w leku. Ich pozostałości oddziałują na całe środowisko – w tym również na produkcję roślinną, przenikając do gleby i wód gruntowych. To globalny problem, a kraje o największej produkcji zwierzęcej, takie jak Chiny, są z tym problemem bliżej niż mogłoby się wydawać.
Światowa produkcja mięsa – skala, której nie widać na co dzień
Aby uzmysłowić sobie, jak wielkim wyzwaniem jest ograniczenie antybiotyków w produkcji zwierzęcej, warto spojrzeć na dane opisujące światową produkcję mięsa w 2024 r.:
– drób – 135 MMT1 (38% rynku) – segment o rosnącym trendzie, dominują USA, Chiny i Brazylia;
– wieprzowina – 115 MMT (32% rynku) – stabilny trend, główni producenci: Chiny, UE, USA;
– wołowina – 73 MMT (20% rynku) – spadek w UE i Ameryce Północnej, liderem pozostają USA, a Brazylia dominuje w eksporcie;
– jagnięcina/kozina – 17 MMT (5% rynku) – lekki wzrost;
– inne mięsa – 13 MMT (5% rynku).
Specyfikę tematu chciałam przedstawić na przykładzie rynku wieprzowiny. Zmniejszę również skalę, jaką będę opisywać, ograniczając się chwilowo do rynku UE i naszego „podwórka”. Najwięcej wieprzowiny produkują Hiszpanie 23% oraz Niemcy 20%. Polska produkcja stanowi 9% rynku UE. Chcąc podwyższyć jakość spożywanego mięsa, rząd i organy regulujące wpływają na producentów trzody chlewnej, drobiu (kurczaki i indyki) i bydła (mięsne, krowy), aby spełniali nowe standardy produkcji. Unijna strategia „od pola do stołu” ma na celu ograniczenie stosowania antybiotyków o 50% do 2030 roku.
Po co ograniczać antybiotyki?
Powodów jest wiele, a najważniejsze z nich są bezpośrednio związane ze zdrowiem publicznym i bezpieczeństwem żywności.
– Rozwój oporności bakterii (AMR)
Nadmierne stosowanie antybiotyków prowadzi do selekcji bakterii odpornych na leczenie. Mogą one przenosić się na ludzi przez środowisko, żywność czy kontakt bezpośredni. WHO uznała oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe za jedno z największych globalnych zagrożeń.
– Wspólne grupy antybiotyków dla ludzi i zwierząt
Niektóre substancje, m.in. makrolidy, cefalosporyny czy fluorochinolony – są kluczowe w leczeniu ludzi. Jeśli oporność na nie rozwija się u zwierząt, leczenie chorób u ludzi staje się znacznie trudniejsze.
– Pozostałości leków w mięsie
Jeżeli nie przestrzega się okresów karencji, antybiotyki mogą znajdować się w produktach spożywczych. Stwarza to ryzyko reakcji alergicznych, zaburzeń mikrobioty oraz pośrednio wpływa na rozwój oporności. Naruszenia skutkują utratą możliwości sprzedaży mięsa.
– Ograniczenia handlowe i utrata certyfikacji
Niektóre państwa i sieci handlowe wymagają formalnego potwierdzenia odpowiedzialnego stosowania antybiotyków. Nadużycia mogą oznaczać wykluczenie z rynku.
– Ukrywanie problemów w chowie
W wielu gospodarstwach antybiotyki stosuje się rutynowo, by kompensować błędy hodowlane – złą higienę, przepełnienie, niewłaściwą wentylację. Takie praktyki nie eliminują źródła problemu, a jedynie odwlekają jego skutki.
Antybiotyki poza oborą – zanieczyszczenie środowiska
Niezależnie od metody podania leku zwierzęta wydalają jego pozostałości. Trafiają one do obornika, gnojówki i gnojowicy, a następnie w postaci nawozów naturalnych wywożone są na pola jako wartościowy, tani dodatek, który wzbogaca glebę w niezbędne pierwiastki (azot, fosfor, potas). Część tych nawozów wykorzystywana jest również w biogazowniach, a powstały tam poferment trafia pod uprawy.
Według PIWet w nawozach naturalnych stwierdza się od kilku mikrogramów do nawet kilkuset miligramów antybiotyków na kilogram masy. Badania gleb potwierdzają podobny zakres skażenia. Wraz z wodami opadowymi substancje te przenikają do wód gruntowych, rzek, jezior, a stamtąd systemem korzeniowym do roślin i cały cykl, niestety już zanieczyszczony zatacza koło. Antybiotyki krążą w środowisku, wpływając na cały łańcuch żywieniowy.
Skutków tych procesów nie widzimy od razu – mają charakter długoterminowy. Jednak są nieuniknione.
Dokąd zmierzamy?
Ograniczenie stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej nie jest chwilową modą, lecz koniecznością, którą wymuszają zarówno przepisy UE, jak i troska o zdrowie przyszłych pokoleń. Oporność bakterii, skażenie środowiska, obniżona jakość żywności oraz ryzyko utraty rynków zbytu to problemy, które już dziś mają wymiar globalny.
Przyszłość produkcji zwierzęcej będzie zależeć od umiejętnego łączenia dobrostanu, bioasekuracji, dbałości o higienę i racjonalnego leczenia. Ograniczanie antybiotyków nie oznacza rezygnacji z leczenia zwierząt, lecz zmianę filozofii produkcji – z reaktywnej na prewencyjną.
Jeśli działania te zostaną wdrożone konsekwentnie, przyniosą wymierne korzyści: zdrowsze zwierzęta, bezpieczniejszą żywność i czystsze środowisko. A przede wszystkim – hamowanie rozwoju antybiotykooporności, którą specjaliści określają mianem „cichej pandemii”. To inwestycja w przyszłość – na jej zaniechanie nie możemy sobie pozwolić.
1 MMT – milion metric tons, jednostka masy – 1 megatona, która oznacza 1 000 000 000 kg.
Marzena Nowacka, KPODR
Opracowano na podstawie:
– Wykładu dr Tomasza Treli, Lublin 2025 r.,
– „Biuletyn Dla Doradców ODR” nr 1/2025, wydawnictwo PIWet.

