Po zimie trzeba dokonać lustracji ozimin

O zimotrwałości decyduje zdolność danej rośliny do maksymalnego zahartowania się, które następuje, w warunkach stopniowego obniżania się temperatur i dopiero znaczne spadki temperatury bez okrywy śnieżnej sprawiają, że rośliny słabiej przygotowane do zimy mają mniejsze szanse na przetrwanie. Zimotrwałość jest cechą, na którą składa się odporność na: wymarzanie, wypieranie, skorupę lodową, wysmalanie oraz wysadzanie roślin i rozrywanie korzeni.

Mrozoodporność zależy od gatunku i odmiany rośliny oraz jej zahartowania. Hartowanie polega na przejściu przez roślinę wewnętrznych przemian fizjologicznych i chemicznych, w procesie których zmienia się metabolizm.

Wymarzanie to bezpośrednie działanie mrozu na nieokryte śniegiem rośliny, kryształki lodu rozrywają tkanki roślin.

Wysmalanie roślin  występuje wtedy, gdy przy braku okrywy śnieżnej na polu wieje mroźny i suchy wiatr, powodując wysuszanie roślin. Zamarznięta gleba uniemożliwia pobieranie wody i roślina powoli zamiera, a jej organy nadziemne wyglądają jak spalone. Gdy jest śnieg zagrożenie praktycznie nie występuje. Możliwe są małe straty lokalne na przewiewach.

Wyprzenie roślin następuje wówczas, gdy obfite opady śnieżne pokrywają niedostatecznie zamarzniętą glebę. W tym sezonie nie było za dużo śniegu ani problemu wypierania.

Wysadzanie występuje na przedwiośniu, gdy temperatura w dzień jest dodatnia, a nocą ziemia zamarza. Na glebach bogatych w próchnicę i gromadzących wodę dochodzi wtedy do uszkadzania i rozrywania korzeni, a nieraz do „wysadzania”, czyli wypychania ich na powierzchnię. Zagrożenie dla większości naszych gleb – małe.

Tegoroczna zima nieco różniła się od kilku poprzednich, należała do tych normalnych w naszej strefie klimatycznej. Podobnie jak w ubiegłym sezonie raczej nie narobiła dużych szkód w oziminach. Jak zawsze tu i ówdzie pojawią się puste place jako efekt lokalnych podtopień (tzw. wymakanie), błędów w okresie siewu czy szkód wywołanych szkodnikami i chorobami.

Jeśli takie place są wystarczająco duże, opłaca się je uzupełniać roślinami jarymi tego samego gatunku, tak też większość rolników postępuje, zwłaszcza jeśli np. zboża produkowane są na pasze.  Po rzepaku ozimym do likwidacji – jeśli był jesienią stosowany herbicyd – koniecznie trzeba sprawdzić czy przesiewany gatunek i odmiana (np. zboża jarego, roślin strączkowych, ziemniaków czy kukurydzy) nie jest wrażliwy na stosowany herbicyd. Dodatkowym problemem, jaki występuje na polach ozimych zbóż i rzepaku po długiej mokrej jesieni i lekkiej lub normalnej  zimie, takiej jak w tym roku, to zdecydowanie większe nasilenie chorób  (np. brunatna plamistość liści, która  wystąpiła już jesienią na wcześnie zasianych oziminach) i szkodników (łokaś garbatek, śmietka ozimówka). Już od jesieni zwłaszcza na polach sianych wcześniej, zazwyczaj po lekkich zimach, jest zwiększona presja chwastów. Dlatego wczesna lustracja pól i wczesne zabiegi ochronne w tym roku będą konieczne.

Jeśli chodzi o zboża, to stan i kondycja roślin przed tegoroczną zimą była bardzo dobra, co było widać na polach. W połowie lutego zasiane zboża rokowały bardzo dobrze i dobrze, poza obszarami podtopień. Rokowania dla rzepaku też są dobre, choć nie wszędzie. Jeśli chodzi o podejmowanie decyzji o przesiewach, to konieczne jest zachowanie nieco cierpliwości. Aby ocenić faktyczną skalę uszkodzeń i wypadnięcia, warto odczekać kilka ciepłych i słonecznych dni. Wtedy uzyskamy  odpowiedź, co warto zachować.  

Uszkodzenia liści w przypadku zbóż i rzepaku nie oznaczają wypadnięcia. Gdy zmarznie węzeł krzewienia zbóż i nie wyrastają z niego nowe korzonki – roślina obumarła. Żywy węzeł, z którego pojawiają się nowe przyrosty przy braku liści oznacza jedynie pewne opóźnienie w rozwoju. W rzepaku najważniejszy jest zdrowy korzeń. Zdolności regeneracyjne rzepaku i szybkość tego procesu dla tego gatunku jest bardzo duża. Gdy korzeń jest bardzo słaby, o grubości poniżej 1 cm średnicy, chory  i uszkodzony przez szkodniki – rokuje bardzo słabo. Gdy jest gruby, dobrze ukorzeniony i zdrowy – rokuje dobrze. Kluczem jest tutaj obsada roślin. Jeśli na polu zostanie na każdym 1 m2  25–30 roślin, a czasem dużo mniej  np. około 10 szt., dobrze rokujących, nie warto likwidować takiej plantacji.

Marek Radzimierski
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
Fot. M. Rząsa

Skip to content