Wizyta w Kurzej Hacjendzie

Przedstawiamy Państwu historię pewnej rodziny, która pokochała życie na wsi i zwierzęta, którymi się otacza. Mieliśmy okazję gościć państwa Smoter – Annę i Damiana z synem Erykiem na wielu wystawach organizowanych przez Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, podczas których zdobywali wyróżnienia i tytuły czempionów.

Anna Mońko-Łanucha (A.M.): Skąd się wzięła pasja związana z drobiem ozdobnym, ile to już trwa?

Anna Smoter (A.S.): Miłość do kur zapoczątkował nasz syn, Eryk ponad 6 lat temu. Po przeprowadzce z miasta na wieś jako sześciolatek pokochał kury naszej sąsiadki. Chociaż kogut był niezłym łobuzem, to Erykowi jadł z ręki. Kiedy nasz znajomy zaproponował Erykowi zakup pary rasowych kur, młody od razu załapał temat i wyciągnął wszystko co miał w skarbonce, aby za nie zapłacić. My się zgodziliśmy, w końcu posiadanie zwierzęcia uczy odpowiedzialności, chociaż myśleliśmy, że ten kaprys minie mu po kilku tygodniach. O jakże się myliliśmy. Syn zaczął oglądać książki o kurach, czytać. Pojechaliśmy na wystawę drobiu do Powsina pod Warszawą. Tam Eryk jak zaczarowany krążył między wolierami. Zapisał się do stowarzyszenia hodowców stając się najmłodszym hodowcą w Polsce. W ramach zachęty otrzymał też kilka par, w związku z czym trzeba było rozbudować kurniki. A w prezencie od babci i dziadka otrzymał inkubator, z którego miał pierwsze pisklęta. Tak zaczęła się nasza wielka wspólna przygoda, która trwa do dziś.

A.M.: Jakie rasy drobiu posiadacie i czy oprócz drobiu ozdobnego hodujecie jeszcze jakieś zwierzęta?

A.S.: W naszej hodowli jest wiele ciekawych ras drobiu. Są japońskie kury długoogoniaste Minohiki i Totenko, są pochodzące z Indonezji Ayam cemani i „śmiejące się” Ayam ketawa, są także bojowce Shamo, pieszczoszki Kochiny i majestatyczne Satsumadori oraz japoński rarytas Jitokko, czyli kura pełzająca na krótkich skokach i z długim ogonem. Oprócz kur, których władcą jest Eryk pojawiły się też tematy egzotyczne: papugi od falistych i nimf, przez Barabandy, Krageny, aż po piękne Aleksandretty oraz ptaki drapieżne: sowy płomykówki, puchacze, puszczyki, myszołowce rdzawoskrzydłe, jak również blaszkodziobe kaczki kayuga, gęsi garbonose oraz kaczki staropolskie, a także pawie indyjskie i bażanty złociste. Są u nas też ptaki z adopcji, którym zapewniamy opiekę i bezpieczeństwo. 

A.M.: W jakie dni można odwiedzać Waszą Kurzą Hacjendę?

A.S.: Kurzą Hacjendę można odwiedzać 7 dni w tygodniu, ale z racji pandemii preferujemy telefoniczne ustalanie terminu wizyty. Jest to o wiele bardziej komfortowe i dla nas i dla osób odwiedzających. Ponieważ opowiadanie o ptakach zajmuje sporo czasu jest znacznie lepiej oprowadzać mniejsze grupy. 

A.M.: Jakie sukcesy związane z hodowlą drobiu macie na swoim koncie?

A.S.: Ogromny wpływ na rozwój naszej hodowli miały sukcesy Eryka na polu hodowli drobiu ozdobnego. Mimo tak młodego wieku Eryk przeszedł drogę od wyróżnień aż po championa wystawy. Takie sukcesy niesamowicie motywują do dalszego działania, do uczenia się, a nawet do prób udoskonalania tego, co już się posiada. Puchary Championa to ogromne sukcesy, do tego dochodzi dyplom Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dla najmłodszego hodowcy w Polsce, wywiady m.in. w RMF FM, Dzień Dobry TVN, gdzie poprowadził prognozę pogody w towarzystwie ulubionego koguta, zaproszenie na scenę do Mam Talent w 2017 r., co wzbudziło ogromny entuzjazm jury oraz widowni, występy także w programie Agropasja pani Marii Sikorskiej. Wszystko to sprawia, że dostajemy wiatru w żagle i chcemy dzielić się tym, co mamy, choć tak naprawdę nikt z nas nie miał w planach tworzyć tego miejsca z przeznaczeniem na edukację i odwiedziny rodzin z dziećmi. Niemniej jest to dla nas fantastyczne móc pokazywać innym to, co udało nam się stworzyć. 

A.M.: Jakie macie plany na przyszłość?

A.S.: Chyba trudno je mieć. Wiele decyzji zapada u nas bardzo spontanicznie, ot chociażby adopcje ptaków. Na pewno chcemy działać na rzecz przyrody, uczyć, pokazywać i dzielić się naszą wiedzą. Wiele osób nie ma nawet pojęcia jak piękne ptaki są wokół nas. Chcemy na pewno włączać się w działania na rzecz ratowania sów i ptaków drapieżnych w naszym rejonie oraz cały czas pracować przy posiadanych rasach drobiu. Jeśli można dzielić się pięknem to właśnie to chcemy robić, bo dla nas to, co mamy jest piękne. 

A.M.: Dziękuję serdecznie za rozmowę, życzę wiele wytrwałości i spełnienia w tym, co robicie. Mam nadzieję, że do zobaczenia na najbliższej wystawie w Minikowie.

Anna Mońko-Łanucha
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie
Fot. Z. Walczak, A. Smoter