Rozsada pomidorów do gruntu

Pomidory gruntowe, zwłaszcza z przeznaczeniem dla przetwórstwa, są produkowane od wielu lat w kilku regionach Polski. W ostatnich latach zmienia się struktura produkcji. Pomidory produkowane są w coraz mniejszej ilości gospodarstw, ale na coraz większych powierzchniach. Taki proces spowodowany jest coraz gorszą opłacalnością produkcji nie tylko pomidorów, ale wszystkich warzyw.

W małych gospodarstwach na małych powierzchniach produkcja jest mało opłacalna. Z tego też powodu producenci coraz częściej wybierają możliwość kupienia gotowej rozsady od wyspecjalizowanych firm produkujących sadzonki na dużych powierzchniach. Niemniej jednak dla tych wytrwałych warto jest przypomnieć o zasadach produkcji rozsady tego warzywa.

Wysiew nasion

Pomidory są roślinami ciepłolubnymi, dlatego optymalna temperatura do kiełkowania nasion wynosi 25–27oC. Z tego też powodu, aby wschody nastąpiły w ciągu kilku dni i były wyrównane trzeba zapewnić w pomieszczeniu, w którym wysiane są nasiona taką temperaturę przez całą dobę. Dopiero kiedy nasiona zaczynają kiełkować i wybijać się ponad powierzchnię gruntu temperatura może być obniżona do około 22oC w dzień i 16oC w nocy. W takich warunkach siewki roślin wzejdą szybko (około 3–5 dni) i równomiernie na poziomie ponad 90%, oczywiście w zależności od zdolności kiełkowania nasion. Ażeby nasiona jeszcze równomierniej wzeszły, zwłaszcza u odmian o nierównych wschodach, można spryskać je po wysiewie, a przed przykryciem piaskiem czy perlitem, produktem Black Jack w ilości 250 ml/100 l wody. Wysiane nasiona delikatnie spryskujemy używając niewielkiej ilości cieczy. Zbyt obfite opryskanie nasion i gleby może spowodować pogorszenie wschodów. Spryskane nasiona, a po wschodach siewki pomidorów będą znacznie lepiej pobierały składniki pokarmowe z podłoża, a zwłaszcza fosfor, nawet po obniżeniu temperatury do 10–12oC w nocy. Takie obniżenie temperatury spowoduje, że rośliny nie będą zbytnio się wyciągać do góry, nawet gdy są zbyt gęsto wysiane. Do skrzyneczki wysiewnej o wymiarach 40 x 60 cm wysiewamy bowiem od 500 do 1 000 nasion. Nasiona również można wysiać bezpośrednio do wielodoniczek, w których będzie później rosła rozsada, ale niestety trzeba dysponować bardzo dokładnym siewnikiem i komorą do kiełkowania nasion, w której utrzymuje się odpowiednio wysoką temperaturę i wilgotność powietrza. Jeżeli wielodoniczki umieszczone są w takiej komorze, trzeba bacznie obserwować proces kiełkowania i wschodów, aby rośliny z powodu braku światła nie zrobiły się białe i nie wyciągnęły się. W optymalnych warunkach niektóre odmiany potrafią wschodzić już po 3 dniach.

Jeżeli chodzi o rośliny przepikowywane do wielodoniczek, to zwykle przy prawidłowym przesadzaniu mamy praktycznie 100% przyjęcia, więc obsada w obiekcie będzie też 100%. Przepikowane rośliny będą też miały inny system korzeniowy, niż te wysiane bezpośrednio do tac. Po wyrwaniu rośliny ze skrzynki wysiewnej system korzeniowy jest częściowo uszkadzany i regenerując się znacznie lepiej się rozrasta. Aby przyjęcie roślin przebiegało szybko i bez problemów, w tunelu foliowym należy utrzymać, zwłaszcza w nocy, temperaturę na poziomie 12–14oC przez kilka dni po zapikowaniu. Jeżeli jednak nie mamy źródła ciepła, wtedy proces przyjmowania się siewek jest dłuższy, przez co przynajmniej o kilka dni przedłuża się proces produkcji rozsady.

Po wschodach, kiedy pomidory rozłożą już liścienie, należy nawet przy optymalnych warunkach termicznych zabezpieczyć siewki, niezależnie od sposobu produkcji, podlewając lub obficie spryskując preparatem Previcur Energy 807 SL. Zabezpieczy to rośliny przed chorobami zgorzelowymi, jeżeli są one w znacznym zagęszczeniu lub warunki termiczne i wilgotnościowe w obiekcie pogorszą się (zbyt zimno i wilgotno lub zbyt ciepło i wilgotno).

Inny problem to umiejętności pracowników przepikowujących siewki pomidorów. Niektórzy mają słabe umiejętności i niestety wciskają rośliny do podłoża w środku łodygi, a nie obciskają dobrze systemu korzeniowego. Wtedy to przy słonecznych dniach rośliny nie mogą pobrać wody z podłoża, bo wokół korzenia jest powietrze i powoli usychają, co powoduje straty w obsadzie.

Wielu producentów, aby uniknąć kosztów zakupu pieca i opału nie ogrzewa pomieszczeń, w których produkuje rozsadę. Ażeby rośliny nie zmarzły nakrywają wielodoniczki agrowłókniną. Taki sposób niestety nie jest zbyt dobry ze względu na ciągłe zwilżenie roślin i przeciąganie po nich tkaniny, co może powodować przenoszenie chorób bakteryjnych. Jeżeli więc decydujemy się na przykrywanie roślin włókniną, to należy nad roślinami rozciągnąć sznurki lub zbudować rusztowanie, aby włóknina spoczywała kilkanaście centymetrów nad roślinami. Mimo jednak przykrywania roślin włókniną przy większych spadkach temperatury zapikowane rośliny mogą ulec zniszczeniu przez przymrozki. W takich warunkach należy bardzo uważać z podlewaniem roślin, aby nie spowodować przez nadmierne podlewanie w czasie pochmurnej i chłodnej pogody sprzyjających warunków do infekcji chorobami bakteryjnymi.

Podczas chłodów w nieogrzewanych pomieszczeniach może występować także problem z pobieraniem fosforu. Z tego też względu należy używać do oprysków produktów zawierających duże ilości tego pierwiastka. Nie należy podlewać nawozami fosforowymi ze względu na to, że system korzeniowy i tak nie pobierze fosforu z zimnego podłoża. Dostarczając ten pierwiastek przez liście praktycznie natychmiast niwelujemy jego niedobory w roślinach. Do oprysków możemy użyć nawozów kompleksowych zawierających ponad 30% fosforu typu np. Kristalon żółty lub produktu Magic P Star, który zawiera zdecydowanie mniej azotu i bardzo łatwo przyswajalny fosfor. W zależności od wielkości bryły korzeniowej, czyli pojemności pojedynczej doniczki produkcja rozsady może trwać od 3 do 5 tygodni. Im mniejsza wielkość doniczek na tacy, tym szybciej należy rozpocząć nawożenie, aby w podłożu nie brakło składników pokarmowych. Do podlewania można używać mieszanki nawozów kompleksowych zawierających duże ilości potasu i saletry wapniowej. W pożywce powinno znajdować się 1,5 razy tyle potasu co azotu oraz fosfor i mikroelementy. Nawożenie taką pożywką przeprowadzamy 2 do 3 razy w tygodniu. Pomiędzy nawożeniem podlewamy rośliny czystą wodą.

Ochrona rozsady

Podczas produkcji rozsady mogą wystąpić takie same choroby jak w produkcji polowej. Myślę tutaj przede wszystkim o chorobach bakteryjnych i zarazie ziemniaka. Z tego też względu po przepikowaniu i przyjęciu się siewek należy rozpocząć ochronę preparatami kontaktowymi typu Miedzian, z dodatkiem produktów zawierających mankozeb i chlorotaonil. Ze względu na to, że rozsadę praktycznie podlewamy przynajmniej raz dziennie, a często 2 lub 3 razy w ciągu dnia, do cieczy roboczej należy dodać produkt Protector, który zwiąże substancje aktywne z woskiem roślinnym i nie pozwoli na ich zmycie z roślin. Takie opryskiwanie należy przeprowadzać kilkakrotnie w czasie produkcji rozsady z częstotliwością raz w tygodniu. Kiedy jednak pojawią się pierwsze objawy chorób bakteryjnych można użyć do oprysku nawozu Nano Mi w stężeniu 0,1%, który będzie działał interwencyjnie i zabezpieczy przed dalszym rozwojem bakterioz.

Na kilka dni przed wysadzeniem rozsady należy rozpocząć jej hartowanie. Ograniczamy wtedy podlewanie i intensywniej wietrzymy pomieszczenie, w którym produkuje się rozsadę, obniżając w ten sposób temperaturę w obiekcie.

Produkcję rozsady należy dobrze zaplanować i przemyśleć. Zbyt wczesne rozpoczęcie produkcji, zwłaszcza w tacach o niewielkiej bryle korzeniowej może spowodować wybieganie roślin. Zbyt wysokie rośliny są wiotkie i gorzej się przyjmują, jak również w niektórych typach sadzarek karuzelowych mogą być problemy z posadzeniem takiej rozsady.

Jeśli w czasie, kiedy sadzimy rozsadę, zapowiadana jest chłodna i wilgotna pogoda dobrze jest jeszcze raz zabezpieczyć rośliny przed chorobami zgorzelowymi podlewając je roztworem produktu Previcur Energy 807 SL.

siewki pomidora zniszczone przez zbyt wysoką temperaturę. Zbyt późno otwarty tunel
zgorzel siewek
rozsada bez nawożenia nawozami kompleksowymi – niedobory praktycznie wszystkich makroskładników
wypadające siewki podczas słonecznej pogody – źle zapikowane

Tekst i fot. Piotr Borczyński
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego