Kondycja lochy

Dobra kondycja lochy– więcej tuczników

Sprostanie wymogom związanym z rozrodem świń pozwala w pełni ujawnić potencjał loch oraz przyczynia się do zwiększenia liczby odchowanych tuczników i efektu ekonomicznego gospodarstwa. Poza umiejętną obserwacją objawów rui – co jest podstawą – należy pamiętać o odpowiednim żywieniu loch, zależnie od ich stanu fizjologicznego i indywidualnych potrzeb.

Niedopasowany program żywienia prowadzi do nieregularnych rui, trudnych porodów i wymusza powtarzanie inseminacji, czyli zwiększa koszty produkcji. Zarówno nadmiar paszy, jak i jej niedobór powoduje, że lochy są albo zbyt otłuszczone, albo zbyt chude, co jest źródłem problemów w dalszym chowie. Dlatego tak ważne jest dostarczenie w dawce pokarmowej odpowiedniej ilości energii w zależności od kondycji danej maciory.

Można przyjąć, że locha o masie 200 kg potrzebuje w mieszance pełnoporcjowej podczas niskiej ciąży około 26 MJ energii metabolicznej, a w czasie wysokiej ciąży – 30 MJ.

Lochy niskoprośne (do 80–90 dnia ciąży) żywimy oszczędnie. Powinny one zjadać około 2,5 kg paszy o koncentracji energii 11 MJ/kg i zawierającej 12% białka. Ważnym składnikiem paszy jest też włókno surowe, którego powinno być 5–7%. Uzyskuje się to dzięki zastosowaniu tzw. pasz włóknistych, np. otrąb pszennych (uwaga na mykotoksyny), a także dodatków celulozowych.

Przyczyną gorszej kondycji mogą być zbyt liczne mioty, zbyt wczesne krycie loszek, a także zbyt długi okres karmienia prosiąt, tj. powyżej 28 dni. Powszechnym błędem jest złe zbilansowanie mieszanki pełnoporcjowej pod względem jakości białka. Wiąże się to z zawartością w paszy aminokwasów limitujących (głównie: lizyny, metioniny, treoniny i tryptofanu).

Przygotowując pasze w gospodarstwie należy pamiętać, że zaburzenia w rozrodzie mogą powodować złej jakości komponenty mieszanek, zwłaszcza zawierające mykotoksyny. Mogą pojawić się wówczas poronienia, mumifikacje miotów, trwałe ruje, ciąże rzekome.

Zapobieganie problemom związanym z wystąpieniem mykotoksyn polega przede wszystkim na (jeżeli to możliwe) niepodawaniu pasz skażonych lochom prośnym, karmiącym  i prosiętom, a w pozostałych przypadkach – na utrzymaniu prawidłowej higieny (czyste silosy, usuwanie cieczy z koryt po myciu chlewni, usuwanie „niedojadów” przed każdym karmieniem), a także na systematycznym używaniu środków neutralizujących mykotoksyny w paszach.

Zbigniew Szemczak,
KPODR Minikowo, Oddział Przysiek