Zaoranie to ostateczność

Zimowe opady śniegu i deszczu oraz znaczne skoki temperatur mogły źle wpłynąć na rzepak. Dlatego musimy bardzo dokładnie ocenić stan plantacji, aby podjąć właściwe decyzje co do dalszych zabiegów.

Zaorać czy nie?

Stan przezimowania rzepaku ocenia się wczesną wiosną, gdy gleba jest rozmarznięta i rośliny wznowiły wegetację (zbyt wczesny monitoring wiosenny jest z reguły mało precyzyjny i powinien być powtórzony). Na losowo wyznaczonych poletkach o powierzchni 1 m2 należy policzyć rośliny zdrowe oraz z lekkimi uszkodzeniami (musi być zdrowy korzeń i szyjka korzeniowa, mogą być przemrożone liście boczne i wierzchołkowe liście rozety).

Dla zaoszczędzenia pracy w wymierzaniu powierzchni próbnych można liczyć rośliny w rzędach na odcinkach o określonej długości, zależnej od rozstawy rzędów:

Długość rzędu odpowiadająca powierzchni 1 m2 plantacji

Rozstawa rzędów (cm)Długość rzędu (cm)
45222
40250
35286
30333
25400
20500
15666
12833

Długość rzędu odpowiadająca powierzchni 1 m2 plantacji

Na małej plantacji (do 2 ha) należy przeprowadzić liczenie w 6–8 miejscach, na większym polu – w 12 miejscach, a na plantacjach powyżej 10 ha wykonuje się 15–20 liczeń próbnych.

Plantacja jest w dobrym stanie, jeżeli na 1 m2 znajduje się od 35 do 50 równomiernie rozmieszczonych roślin. Jeśli na polu pozostało średnio 20–35 roślin/m2, można plantacji nie zaorywać pod warunkiem, że rośliny są dobrze rozwinięte i równo rozmieszczone, a uprawa nie jest zachwaszczona.

Plantacja kwalifikuje się do zaorania, gdy przezimowało mniej niż 20 roślin/m2 i widoczne są „łysiny” po wymarzniętym rzepaku. Z praktyki rolniczej znane są jednak przypadki osiągnięcia zadowalającego plonu nawet przy obsadzie 15 sztuk/m2 – dzięki zdolności plonotwórczej rzepaku, objawiającej się m.in. możliwością tworzenia licznych odgałęzień bocznych. Nowe odmiany, szczególnie mieszańcowe, u których dominacja pędu głównego nie jest tak silna, mogą na wiosnę mieć mniejszą obsadę roślin; wówczas pędy boczne zdecydowanie lepiej się rozwijają i jest ich więcej. Oczywiście, rośliny powinny być w miarę równomiernie rozmieszczone na polu wolnym od chwastów.

Duże zdolności regeneracyjne rzepaku często nie są doceniane przez rolników, a decyzja o zaoraniu uszkodzonej plantacji bywa podejmowana zbyt pochopnie. Przemarznięcie nadziemnej części rośliny nie świadczy jeszcze o śmierci rzepaku. Uszkodzenia takie zazwyczaj są regenerowane i przy odpowiednim postępowaniu agrotechnicznym pozostawienie plantacji jest często słuszniejsze niż jej zaoranie. Rośliny rzepaku nie da się uratować dopiero wtedy, gdy szyjka korzeniowa obumarła i przemarznięty jest korzeń palowy, a jego kora oddziela się, jest miękka i zbrunatniała.

Likwidujemy plantację rzepaku, gdy:

– rośliny wymarzły i wiosną daje się je łatwo wyciągnąć z ziemi,

– rośliny są słabe, a zachwaszczenie bardzo duże,

– rośliny przezimowały bardzo nierównomiernie.

Zaorywanie plantacji wiosną jest nieuzasadnione gdy:

– uszkodzone rośliny zimą wyglądają jak martwe, lecz przy ruszeniu wegetacji rozwijają korzenie boczne,

– pąki wierzchołkowe są zmarznięte, jednak rośliny mocno siedzą w ziemi (rzepak odrośnie z pąków bocznych),

– rośliny zostały uszkodzone przez zwierzynę (tego typu szkody bardzo rzadko zmuszają do zaorania plantacji).

Rozważając zaoranie rzepaku, warto porównać koszty i zyski uzyskane z uprawy rośliny następczej z ewentualnym zyskiem, który dałoby się jeszcze z istniejącej plantacji osiągnąć. Przeważnie w ostatecznym rozrachunku daje ona wyższy zysk niż nowa uprawa.

Przed podjęciem decyzji trzeba również dokładnie rozważyć możliwość przesiewu rośliną następczą. Jeżeli jesienią stosowano w rzepaku herbicydy, znacznie ogranicza to dobór gatunków, które można wysiać na wiosnę. Należy dokładnie sprawdzić na etykiecie preparatu, czy nie uszkodzi on rośliny następczej.

Nawożenie

Jeżeli zdecydujemy, że plantację rzepaku pozostawiamy do zbioru, to wówczas jak najszybciej musimy zasilić ją nawozami mineralnymi. Pierwszą wiosenną dawkę azotu (ok. 2/3 planowanej ilości całkowitej) stosujemy  w momencie ruszenia wegetacji, a pozostałą ilość (około 1/3 dawki N) – kilkanaście dni później, w fazie wydłużania pędu. O wyborze nawozu azotowego zapewne będzie decydować jego cena. Wczesną wiosną jednak najczęściej stosuje się saletrę amonową lub mocznik. Pierwszą dawkę lepiej jest wnieść w formie saletry, zwłaszcza na glebach lżejszych. Dobrym nawozem doglebowym jest również roztwór saletrzano-mocznikowy (RSM). Ponieważ nasze gleby są mało zasobne w siarkę, korzystne jest częściowe zastąpienie tych nawozów siarczanem amonu.

Jeżeli nie daliśmy całej dawki potasu jesienią, to jak najszybciej (najlepiej jeszcze przed ruszeniem wegetacji) stosujemy nawóz potasowy. Rzepak odwdzięczy się lepszym plonem, kiedy podamy mu również magnez, dlatego dobrze jest nawozić go wiosną nawozem potasowo-magnezowym.

Maria Sikora
KPODR Minikowo, Oddział w Przysieku