XXII Forum Pszczelarzy

Przysiek, 29 marca

W sobotę 29 marca już od rana wokół siedziby przysieckiego oddziału KPODR wrzało jak... w ulu. W tym roku przyjechało do Przysieka aż około 1200 pszczelarzy z północno-środkowej Polski.

 

Uczestnictwo w forum jest swoistym świętem pszczelarzy. W tym dniu spotykamy ludzi, których łączy pasja. Są to przede wszystkim osoby starsze, już na emeryturze, jednak spotyka się także ojców z synem albo dziadka z wnukiem lub wnuczką. Ci młodzi ludzie są nadzieją pszczelarstwa, a seniorzy mówią o radości, jaką daje im świadomość, że ktoś chce po nich przejąć tę pasję. Pszczelarze są grupą osób szczególnie związanych z naturą, a jednocześnie mających świadomość wagi swojego posłannictwa.

Forum pod patronatem Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Wojewody Kujawsko-Pomorskiego było zorganizowane przez Regionalny Związek Pszczelarzy w Toruniu i KPODR Oddział w Przysieku. Pszczelarze uczestniczyli w konferencji, której wiodącym tematem było: „Prawo rozwoju rodziny pszczelej”, przedstawione przez Jerzego Tombachera. Ten bardzo ciekawie mówiący wykładowca zadał słuchaczom pytanie: o co walczymy? Mówił, że każdy pszczelarz dąży do maksymalnych zbiorów, ale wielu zbyt łatwo się usprawiedliwia, że sezon był nieudany z powodu czynników zewnętrznych, np. pogody. Rzadko który pszczelarz doszukuje się w porażce własnego udziału. Tymczasem głównym powodem niepowodzeń jest opóźnienie rozwoju rodzin pszczelich w stosunku do aktualnej bazy pożytkowej. Wykładowca twierdził także, że obecne trudności prowadzenia pasieki wynikają też ze zmiany struktur florystycznych w rolnictwie, a nawet w ekosystemie.

Pozostałymi tematami poruszanymi podczas konferencji były gotowe pokarmy dla pszczół, o których mówił Tomasz Strojny z Pasieki nad Nowinką, oraz probiotyki Apifarmy i Apibiofarmy przedstawione przez Michała Morelowskiego. Prezydent PZP Tadeusz Sabat omówił również aktualną sytuację w pszczelarstwie, a Adrian Stankiewicz zaprezentował pasiekę hodowlaną KPODR w Zarzeczewie.

Towarzyszący konferencji początkowo niewielki kiermasz przez kilkanaście lat przekształcił się w całkiem spore targi pszczelarskie. W tym roku prezentowało się 40 firm. Najczęściej kupowano ule, miodarki, etykiety, środki przeciwko warrozie, węzę pszczelą, izolatory, ubrania pasieczne, czasopisma fachowe, różne miody oraz pyłek i kit pszczeli. Długie kolejki ustawiały się zwłaszcza przed stoiskami skupującymi od pszczelarzy wosk, który można też było wymienić na węzę.

Szczególnym rysem tych wiosennych spotkań jest jednak wymiana doświadczeń między pszczelarzami. Zarówno burzliwe dyskusje, jak i zdobyta na wykładach wiedza zapewne przyczynią się do poprawiania stanu gospodarki pasiecznej.

Maria Sikora
fot. Marek Rząsa