Pastwiska dla koni

Co zachęca nas do jedzenia? Różnorodność potraw podanych w atrakcyjny sposób, ich zapach i smakowitość. Dbamy o to, aby nasz organizm otrzymał to, co najlepsze i najbardziej wartościowe. Tak samo musimy zadbać o nasze zwierzęta.

My jesteśmy restauratorem, kelnerem, a przede wszystkim kucharzem, to my szykujemy „stół”, z którego nasze zwierzęta będą jadły. Należałoby zadbać o to, by na tym stole znalazły się dania – trawy, bogate w składniki odżywcze i nie szkodzące układowi pokarmowemu koni, u których można by go określić „piętą Achillesową”. Dlatego należałoby zacząć od „stołu”. Jeśli myślimy o założeniu pastwiska od podstaw to najlepszym rozwiązaniem jest porobienie kwater w kształcie kwadratów, usprawni to ich wykaszanie.

Wysiew nasion powinien następować wiosną – do połowy maja, lub późnym latem – do końca sierpnia. Istotne jest przygotowanie gleby, musi być ona dobrze ubita, natomiast struktura gleby powinna charakteryzować się drobną gruzełką. Warto zastosować dwukrotny wysiew krzyżowy połową dawki w celu przyspieszenia zwarcia runi. Pamiętając o tym, że to my jesteśmy „kucharzem” naszych koni do podstawowej mieszanki możemy zaserwować zioła, poprawiają one smakowitość i wartość zdrowotną. Nowo założone pastwisko, przy odroście ok. 15 cm powinno zostać po raz pierwszy skoszone. Następnie zalecane jest przepasanie, jednak należy do niego podchodzić ostrożnie. Wiosną warto wykonać włókowanie w celu wyrównania śladów końskich kopyt i kretowin. Latem wykonuje się kolejny zabieg, jakim jest wykaszanie niedojadów. Tutaj wypróbowanym sposobem jest także wypasanie po koniach bydła lub owiec.

Podstawowe nawożenie pastwisk dla koni

Wczesną wiosną lub jesienią stosuje się nawożenie potasowe i fosforowe, zabieg ten należy wykonywać przed rozpoczęciem wegetacji roślin. Aby właściwie zaplanować dawki w celu uzyskania optymalnego poziomu nawożenia raz na 3–4 lata, powinno się wykonywać badania glebowe. Ich celem jest określenie aktualnego stanu zaopatrzenia gleby w podstawowe składniki pokarmowe roślin (fosfor, potas, wapń, magnez) oraz ustalenie poziomu kwasowości – pH gleby. Przy odbiorze zleconych badań, otrzymuje się również wytyczne co do dalszego nawożenia, które w efekcie końcowym ma na celu zapewnienie maksymalnej wydajności roślin najbardziej wartościowych dla koni. Co 3–4 lata należy również pamiętać o wapnowaniu gleby, tak aby poziom pH wynosił od 4,5 na glebach organicznych, do pH 6,5 na glebach mineralnych. Wapnowanie powinno odbywać się w okresie spoczynkowym runi.

Rośliny trujące na pastwisku

Konie pobierają trawy w sposób wybiórczy, potrafią rozróżnić rośliny trujące, w związku z czym podczas wypasu omijają je. Zdarzają się oczywiście skrajne przypadki kiedy to dochodzi do zatrucia. Dzieje się tak, kiedy przez dłuższy czas nie są zaspokajane podstawowe potrzeby na pasze objętościowe suche, wówczas naturalny instynkt konia każący mu unikać trujących roślin zostanie stłumiony i wtedy zwierzę narażone jest na zatrucie. Pobranie roślin trujących może również być wynikiem braku doświadczenia, w przypadku młodych koni, nieznajomości rośliny przez zwierzę (rośliny trujące pochodzą z obcych krajów np.: rośliny egzotyczne w parkach). Koń nie mający styczności z danym gatunkiem rośliny nie ma możliwości skojarzenia gatunkowego. Możliwość pobrania roślin trujących zwiększa się również podczas podawania gotowych pasz objętościowych (w wyniku wysuszenia, zakiszenia lub pocięcia) rośliny trujące nie są przez zwierzęta wyodrębniane. Nieznajomość roślin trujących – zakładając, że nie doszło do tego specjalnie – może doprowadzić do tego, że zostaną one podane „z ręki” wówczas koń – z natury łakomy – może skusić się na łatwy kąsek. Rośliny trujące dla koni rozprzestrzeniają się tak szybko, ponieważ właśnie przez konie w porównaniu do bydła, czy owiec są unikane, a przez to o wiele częściej dochodzi do osypywania się nasion tych roślin. Warto również unikać sadzenia roślin trujących w przystajennych ogrodach, żywopłotach czy „skalniakach”.

Do roślin trujących często nieświadomie sadzonych w okolicy stajni, wybiegów itd. należą:

Buk pospolity

Trujące dla koni są nasiona, które zawierają niebezpieczny alkaloid, zwany faginą. Liście i pędy zawierają kwasy fenolowe. Powodują one kolki różnego rodzaju, przykurcze oraz porażenia najczęściej tylnej strony ciała.

Bukszpan zwyczajny

Zwyczajowo nazywany także gryczpan. Trujące są liście i kora zawierające alkaloidy: buksynę, parabuksynę, buksynidynę, parabuksynidynę. Zjedzenie 750 g staje się dawką śmiertelną dla zwierzęcia. Objawy to porażenia układu nerwowego, zawroty głowy, kolka, biegunka, skurcze, śmierć przez porażenie układu oddechowego.

Cis pospolity 

Jedna z najbardziej trujących roślin, zawiera silnie trujący alkaloid – taksynę A i taksynę B. Cała roślina jest dla koni trująca, najmocniej igły (zwłaszcza te zimowe). Dawka śmiertelna to zaledwie 50–150 g. Dolegliwości pojawiają się bardzo szybko po spożyciu. U koni odnotowane 94,4% śmiertelności bez poprzedzających objawów chorobowych. Młode osobniki mogą zatruć się mlekiem pochodzącym od matek zatrutych wcześniej cisem. Objawiają się zaburzeniami ruchu i układu krążenia, biegunką, skurczami, zapaleniem nerek. Temperatura ciała gwałtownie spada, a tętno ulega zwolnieniu, śmierć następuje w wyniku uduszenia.

Dąb szypułkowy

Roślina zawiera substancje czynne, takie jak: kwas taninowy i inne związki polifenolowe (ellagitanina, kwas gallusowy, dwugallusowy, pirogalol). Najwięcej z nich znajduje się prawdopodobnie w pączkujących liściach i łupinach żołędzi. Źródłem zatrucia może być również woda, w której przez dłuższy czas moczyły się liście dębu. Objawy mogą się pojawić już po ok. 10 dniach od spożycia. Zwierzęta tracą apetyt, mają zaparcia (następnie pojawia się biegunka, w kale może być widoczna krew i fragmenty żołędzi), bóle kolkowe, wysięk z nosa, wzrost częstotliwości wydalania moczu i zmiana jego barwy (czerwony do brązowego), odwodnienie oraz objawy ze strony układu nerwowego (napieranie głową na przeszkody, zaburzenia koordynacji ruchów).

Robinia akacjowa, grochodrzew biały, robinia biała, grochodrzew akacjowaty

Związkiem trującym jest mieszanka lektyn, przede wszystkim w korze, nasionach i liściach, powodująca aglutynację (zlepianie się) czerwonych krwinek oraz rozpad tkanek. Zatrucie objawia się biegunką, morzyskiem, rozszerzeniem źrenic, przyspieszeniem tętna i oddechu, ślinotokiem, apatią, bezwładem. Śmierć może nastąpić w ciągu jednego dnia od spożycia kory lub liści.

Różanecznik, azalia, rododendron 

Glikozydy zawarte w roślinie: rododendryna, erykolina, flawonoidy i andromedotoksyna. Najbardziej trujące są liście. Zjedzenie powoduje zaburzenia nerwowe, podrażnienie błon śluzowych, ślinotok, krwawą biegunkę, skurcze przepony u koni.

Wawrzynek wilczełyko

Jedna z najbardziej trujących roślin. Szczególnie trujące są kora i jagody oraz liście zawierające glikozyd dafninę i substancję żywiczną – mezereinę. Już 30 g powoduje śmierć. Podczas zatrucia następuje podrażnienie błon śluzowych, morzysko, duszności, obrzęk błony śluzowej jamy ustnej, zapalenie żołądka i jelit, ślinotok, trudności z przełykaniem, kolka, zaburzenia krążenia.

Złotokap zwyczajny, z. pospolity

Zawiera trujący alkaloid cytyzynę. Dawka śmiertelna to 0,5 g na 1 kg masy zwierzęcia. Zatruciem grozi zjedzenie prze konia kory, korzeni, kwiatów lub nasion. Powoduje morzysko, drgawki, porażenie dróg oddechowych i tylnych kończyn.

Żywotnik zachodni, tuja zachodnia

Trująca jest cała roślina zawierająca olejek eterowy: tujon oraz glikozydy. Po 1–2 godzinach od spożycia gałązek występuje ślinotok, zgrzytanie zębami, przyspieszenie tętna, oddechu i perystaltyki jelit. Zwierzę przestaje przyjmować pokarm. Po kilkunastu godzinach osłabia się akcja serca, występuje drżenie i zaburzenia czuciowe tylnej części ciała. Konie często mają chwiejny chód i bladość oraz suchość błon śluzowych. Po kilku dniach samoistnie może nastąpić wyzdrowienie.

Z roślin trujących spotykanych na obrzeżach lasów i dróg, polanach leśnych i nieużytkach najczęściej spotykane są:

- starzec jakubek,

- bieluń dziędzierzawa,

- dziurawiec zwyczajny,

- kokornak powojnikowy,

- konietlica łąkowa,

- lulek czarny,

- łubin,

- naparstnica (wełniasta, żółta, purpurowa), 

- pokrzyk wilcza jagoda, 

- psianka słodkogórz,

- sałata jadowita, 

- szczwół plamisty, 

- szalej jadowity,

- świerząbek gajowy, 

- tojad mocny, 

- żarnowiec miotlasty. 

Na polach uprawnych i w ogrodach możemy spotkać:

- barszcz Mantegazziego, barszcz kaukaski, barszcz mantegazyjski, 

- barszcz Sosnowskiego, 

- trzmielinę pospolita, t. zwyczajną,

- ziemniak. Najbardziej trujące są kwiaty i jagody oraz kiełki bogate w solaninę,

- miłek wiosenny,

- orlica pospolita, 

- skrzyp polny, 

- starzec zwyczajny, 

- zimowit jesienny. 

Osoby zajmujące się końmi powinny znać skład gatunkowy pastwiska. Ważne jest również, aby zwracać uwagę na rośliny rosnące przy ogrodzeniach padoków. Aby zwalczyć niechciane chwasty należy usunąć je mechanicznie. Stosowanie środków chemicznych wiąże się dodatkowo ze znajomością ich zastosowania. Zabiegi pielęgnacyjne należy rozpocząć już wczesną wiosną, kiedy rośliny zaczynają wyrastać, przed wypuszczeniem koni na padoki lub skoszeniem trawy do ich skarmiania. Hodowca bierze pełną odpowiedzialność za to, co zjada jego zwierzę.

Marzena Nowacka

Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego 

Fot. M. Nowacka, W. Janiak