Zabezpieczenie opryskiwacza przed zimą

Skuteczność, bezpieczeństwo i koszt zabiegów ochrony roślin zależą między innymi od stanu technicznego opryskiwacza. Dlatego po zakończeniu sezonu zabiegów ochrony roślin warto poświęcić mu trochę czasu, zanim zostanie odstawiony w miejsce zimowania. Jest to doskonała okazja do wykonania dokładnego przeglądu opryskiwacza, jego konserwacji oraz naprawy lub wymiany zużytych podzespołów. Czasami z powodu prac polowych musimy przesunąć wykonanie tych czynności na późniejszy termin, jednak nie należy z tym zwlekać dłużej niż do nadejścia pierwszych przymrozków. Zbyt późne przygotowanie opryskiwacza do zimy może nas drogo kosztować.

Mycie opryskiwacza
Przygotowanie opryskiwacza do posezonowego przechowywania rozpoczynamy od bardziej dokładnego niż zwykle umycia wszystkich jego podzespołów. Przedtem należy przeczytać informacje na etykiecie środka ochrony roślin oraz środków myjących i dezaktywacyjnych; jeśli zawierają szczegółową instrukcję mycia opryskiwacza, trzeba ściśle się do niej zastosować.

Jeżeli jednak po ostatnio wykonywanym zabiegu opryskiwania mycie było niestaranne lub go nie wykonano - najpierw należy usunąć resztki środków ochrony roślin (w pozornie pustym opryskiwaczu wciąż może znajdować się nawet kilkanaście litrów cieczy użytkowej). Lepsze efekty uzyskuje się poprzez 3-4-krotne płukanie niewielką ilością wody niż przy pojedynczym płukaniu nawet całą objętością cieczy. Do wielokrotnego płukania przydaje się dodatkowy zbiornik na czystą wodę, który jest już niemal standardowym wyposażeniem nowych opryskiwaczy. Planując zakup nowego sprzętu, warto zatem wybrać model z dodatkowym zbiornikiem oraz instalacją cieczową, w której pozostaje tylko niewielka objętość pozostałości cieczy. Zgodnie z etykietą, resztki popłuczyn należy wypryskać na polu, na którym wcześniej wykonano zabieg ochronny.

Ponieważ środki ochrony roślin zawierają specjalne składniki utrudniające ich zmywanie przez deszcz, nawet wielokrotne płukanie układu cieczowego czystą wodą może być nieskuteczne. Dlatego przy myciu całego opryskiwacza z zewnątrz oraz wewnętrznej powierzchni zbiornika warto użyć szczotki i lancy ciśnieniowej. Dokładne usunięcie resztek preparatów jest bardzo ważne dla zapobiegania powstawaniu osadów. Osady te w trakcie przechowywania twardnieją, kruszą się, a następnie zapychają wkłady filtracyjne i uszkadzają podzespoły układu cieczowego.
Niekiedy istnieje potrzeba użycia specjalnych dodatków myjących. Najpopularniejsze i dość bezpieczne w użyciu, ale też mniej skuteczne, są detergenty. Lepsze efekty dają specjalne środki do mycia opryskiwaczy. Jeżeli producent urządzenia nie precyzuje, jakich środków użyć, można zastosować preparaty wybielające zawierające podchloryn sodowy, takie jak: Bielmex, Bielnar, Bielinka, Desmex, Radix czy Cleanup. Warto też co jakiś czas zastosować środki rozpuszczające i usuwające osady, np. Neoagrar Clean S. W sprzedaży znajduje się preparat "Czysty opryskiwacz" (fot. 1), zalecany zwłaszcza po stosowaniu środków ochrony roślin trudno usuwalnych ze ścianek zbiornika i instalacji cieczowej opryskiwacza (jak np. herbicydy: Aminopieliki, Chwastoxy, Glean 75 DF).

Jeżeli do płukania układu cieczowego stosujemy preparaty myjące, należy włączyć mieszadło na co najmniej 10 minut. Niekiedy zaleca się pozostawienie roztworu na kilka godzin w zbiorniku opryskiwacza. Po skończeniu zasadniczego mycia opryskiwacza należy go napełnić czystą wodą i ponownie wypłukać. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na zalecenia dotyczące postępowania z popłuczynami po myciu.

Mycie opryskiwacza wymaga użycia odzieży ochronnej, zwłaszcza kombinezonu i rękawic gumowych. Ważne jest również przestrzeganie zasad bezpieczeństwa pracy i unikanie zagrożeń dla środowiska.

Jeżeli opryskiwacz jest wyposażony w zestaw do mycia zewnętrznego (zbiornik na wodę, wąż, pistolet lub lanca ciśnieniowa), to czynność tę należy wykonać na polu, w odległości co najmniej 20 m od zbiorników i ujęć wody. Można tu wykorzystać popłuczyny po myciu wewnętrznym, zawierające preparat myjący. Również czystą wodę po ostatecznym płukaniu instalacji należy wykorzystać do zewnętrznego opłukania opryskiwacza.

W większości przypadków będziemy jednak zmuszeni do umycia opryskiwacza w miejscu, gdzie znajduje się bieżąca woda, najczęściej w gospodarstwie. Należy to wykonywać na nieprzepuszczalnym podłożu, co najmniej 20 m od zbiorników i ujęć wody, w miejscu umożliwiającym skierowanie popłuczyn do zamkniętego systemu zbierania skażonych pozostałości. Popłuczyny w niewielkiej ilości mogą być wlane do zbiornika gnojowicy. Koncentracja środków ochrony roślin w gnojowicy powinna pozostawać na niskim poziomie, nie przekraczającym koncentracji popłuczyn po płukaniu instalacji cieczowej opryskiwacza wypryskiwanych na polu.

Jeżeli do mycia zewnętrznego myjką ciśnieniową używamy niewiele wody (50-100 litrów), opryskiwacz można umyć na specjalnym izolowanym stanowisku (tzw. biobed), gdzie środki ochrony roślin zawarte w popłuczynach ulegają biodegradacji. Tego typu stanowiska są szeroko wykorzystywane w Szwecji.

Jak już wspomniałem, do mycia opryskiwacza najlepiej zastosować urządzenie ciśnieniowe, lecz w przypadku ich braku konieczne będzie użycie szczotki i wiaderka z roztworem zawierającym preparat myjący, samo polewanie opryskiwacza wodą nie spowoduje bowiem skutecznego usunięcia z jego powierzchni kurzu, błota i środków ochrony roślin.

Po umyciu opryskiwacza należy zdemontować wkłady filtra ssącego i ciśnieniowego oraz dokładnie i ostrożnie umyć je szczoteczką.

 

Później myjemy podobnie filterki indywidualne rozpylaczy i same rozpylacze (fot. 3).

Rozpylacze są elementami bardzo delikatnymi i precyzyjnymi. Do ich czyszczenia należy używać specjalnych szczoteczek z tworzywa lub silnego strumienia powietrza. Dopuszcza się stosowanie szczoteczek do zębów. Nie wolno używać ostrych i twardych przedmiotów (drut, igły), gdyż grozi to uszkodzeniem dysz rozpylaczy. Natomiast do czyszczenia filtrów używa się większych szczotek o miękkim włosie.

Wyczyszczone rozpylacze i wkłady filtrów najlepiej przechować w specjalnym pojemniku, a w przypadku jego braku można umieścić w sicie wlewowym zbiornika. Dzięki temu będą one zawsze pod ręką, gotowe do użycia bez potrzeby szukania ich przed ponownym uruchomieniem opryskiwacza. Na otworze wlewowym należy pozostawić uchylną pokrywę.

Przegląd techniczny i konserwacja
Przystępując do konserwacji opryskiwacza przed zimą, najlepiej rozpocząć od przeglądu jego stanu technicznego i wymiany zużytych podzespołów. Łatwiej jest wówczas zaopatrzyć się w niezbędne części zamienne niż wiosną, gdy z powodu nasilenia przeglądów mogą występować okresowe braki tych części. Usuwanie usterek w okresie wiosennym jest też zbyt ryzykowne.

Podczas przeglądu przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo i rozpocząć od sprawdzenia stanu osłon wszystkich ruchomych elementów. W opryskiwaczach wyposażonych w wentylatory należy sprawdzić stan wirnika.

Wszelkie ubytki lub odkształcenia łopatek są niedopuszczalne, gdyż wywołują wibrację podczas pracy, co grozi nawet rozerwaniem wirnika.

Dopiero potem można przystąpić do sprawdzania funkcjonalności opryskiwacza.

Szczególnie starannie należy sprawdzić, czy węże układu cieczowego nie mają uszkodzeń mechanicznych, czy są prawidłowo ułożone i niezałamane. Jeśli stan węży jest zły, trzeba zamówić nowe, aby w sezonie uniknąć awarii. Jeżeli występują przecieki cieczy na złączach instalacji cieczowej, to należy wymienić uszkodzone lub zużyte uszczelki.

Z przyłączy hydraulicznych trzeba usunąć piasek i kurz, a następnie zabezpieczyć je plastikowymi nakładkami.

Po umyciu opryskiwacza ujawniają się miejsca z uszkodzoną powłoką lakierniczą. Kiedy opryskiwacz wyschnie, należy oczyścić i odtłuścić miejsca ubytku lakieru oraz zamalować je farbą antykorozyjną.

Poluzowane połączenia śrubowe trzeba dokręcić.

Sprawdzeniu wymaga poziom oleju w pompie (fot. 5) i we wszystkich przekładniach. Ważny jest kolor oleju - szczególnie w pompie. Zmętnienie może być oznaką tworzenia się emulsji na skutek przedostawania się cieczy użytkowej do oleju przez uszkodzone uszczelnienia lub pękniętą membranę.

Na zakończenie należy nasmarować wszystkie punkty smarowania zgodnie z instrukcją obsługi, niezależnie od zalecanych okresów między smarowaniami. Smar nanosimy również na odkryte części metalowych elementów żywotnych zespołów opryskiwacza (wał pompy i przekładni, zawór sterujący, przeguby belki polowej, suwliwe elementy prowadnic w układzie podnoszenia i stabilizacji belki polowej, tłoczyska siłowników hydraulicznych, o ile nie można ich schować w cylindrach).

Zaleca się również zwolnienie naciągu sprężyn w zaworze sterującym i w układach stabilizacji belki polowej oraz poluzowanie zaworów przeciwkroplowych, aby zmniejszyć ryzyko uszkodzenia podczas zamarzania resztek wody (fot. 6).

Tak przygotowany do zimy opryskiwacz należy wprowadzić w zadaszone miejsce o suchym podłożu, gdzie może stać do wiosny. Można go dodatkowo przykryć brezentową plandeką chroniącą przed kurzem. Jeśli to możliwe, warto unieść opryskiwacz, podłożyć pod osie drewniane klocki lub stojaki i obniżyć ciśnienie w ogumieniu.

Zabezpieczenie przed mrozem
Jeżeli opryskiwacz nie jest przechowywany w ogrzanym pomieszczeniu, trzeba zabezpieczyć go przed mrozem. Ważne jest dokładne usunięcie resztek wody z układu cieczowego - warto pamiętać, że nawet temperatura 2-3°C poniżej zera (a takie zdarzają się także jesienią i wiosną) może doprowadzić do trwałego uszkodzenia opryskiwacza. Najbardziej narażone na takie uszkodzenia są: pompa, filtry, zawór sterujący, korpusy rozpylaczy i sztywne przewody układu cieczowego. W starszych pompach dwumembranowych zazwyczaj wystarczy do usunięcia resztek wody odkręcenie korków odwadniających (fot. 7) i ręczne wykonanie kilku obrotów wałkiem pompy.

Nowoczesne pompy wielomembranowe powinny być wypełnione płynem niezamarzającym, ponieważ nie można już tak łatwo ich odwodnić (nie mają korków spustowych). W celu pozbycia się wody z tego typu pomp trzeba odkręcić króciec ssący pompy, włączyć wałek odbioru mocy i przez kilka minut wytłaczać resztki wody. Można też dodatkowo wydmuchać resztki wody sprężonym powietrzem. Najbezpieczniejszym sposobem ochrony pompy przed ujemną temperaturą jest zdemontowanie jej i umieszczenie w pomieszczeniu o dodatniej temperaturze.

Ponieważ dokładne usunięcie resztek cieczy może być utrudnione lub niemożliwe, producenci coraz częściej zalecają zalanie układu cieczowego na okres zimowy płynem niezamarzającym. Płyn ten po zmieszaniu z resztkami cieczy użytkowej doskonale chroni podzespoły opryskiwacza przed uszkodzeniem. W nowoczesnych opryskiwaczach wystarcza zaledwie kilka litrów płynu. Po napełnieniu zbiornika głównego należy na krótko uruchomić pompę opryskiwacza, w celu wypełnienia całej objętości układu cieczowego.

Większość płynów niezamarzających stwarza zagrożenie dla środowiska i dlatego należy je właściwie zagospodarować przed kolejnym sezonem zabiegów.

Demontaż wybranych podzespołów
Niektóre części opryskiwacza powinny być przechowywane w dodatniej temperaturze (np. panele sterowania, komputer i wyświetlacz z kabiny ciągnika, przepływomierze elektroniczne). Należy je przechowywać w suchej torbie foliowej, w czystym i ciepłym miejscu (fot. 8).

Niektórzy producenci zalecają także demontaż zaworu sterującego i manometru glicerynowego. Po wykręceniu manometru należy go przechowywać w pomieszczeniu o dodatniej temperaturze w pozycji pionowej, aby korkiem nie wyciekła gliceryna. Gniazdo manometru na opryskiwaczu trzeba zabezpieczyć przed kurzem (można wkręcić śrubę o tym samym gwincie).

Dokumentacja
Odstawiając opryskiwacz na okres zimowy, należy również sprawdzić, kiedy upływa termin obowiązkowych badań technicznych tego sprzętu (trzeba je wykonywać co 3 lata) oraz obowiązkowego szkolenia w zakresie stosowania środków ochrony roślin (uprawnienia są ważne przez 5 lat) i wykorzystać okres zimowy dla ich ewentualnego uaktualnienia. Sprawdźmy również, czy mamy wypełnioną ewidencję zabiegów ochrony roślin (należy ją przechowywać przez 2 lata). Te trzy wymogi wynikają z ustawy o ochronie roślin i muszą być spełnione, aby opryskiwanie było zgodne z prawem, czyli legalne (nie wspominając już o karze grzywny, która nam grozi, gdy nie spełnimy tych warunków).

Podsumowanie
Chociaż istnieją ogólnie obowiązujące zasady postępowania z opryskiwaczem po zabiegach, to podstawą takich czynności zawsze powinna być instrukcja obsługi. Zawiera ona najważniejsze zalecenia dotyczące eksploatacji danego typu opryskiwacza oraz usuwania usterek. Ponadto wskazuje na obowiązujące okresy wymiany zużywających się części. Niektóre czynności związane z konserwacją opryskiwaczy trzeba wykonać na bieżąco w czasie eksploatacji; dotyczy to zwłaszcza sprawdzania poziomu oleju i smarowania wszystkich punktów wskazanych przez producenta w instrukcji obsługi.

Pamiętajmy, że prawidłowo wykonany przegląd i dokładne zabezpieczenie wszystkich podzespołów dobrze przygotuje opryskiwacz do zimowego przechowywania, a także ułatwi ocenę jego stanu technicznego i skróci przygotowania do nowego sezonu zabiegów. Zaowocuje to wydłużonym okresem użytkowania i bezawaryjną pracą podczas wiosennego szczytu oprysków. Każda awaria opryskiwacza w tym okresie zagraża bowiem terminowemu wykonaniu zabiegów ochronnych, a jej skutki czasami mogą przewyższyć koszt zakupu nowej maszyny. Warto więc poświęcić niewiele czasu i pieniędzy na wykonanie tych kilku ważnych prac, które decydują o sukcesie w przyszłorocznej ochronie roślin.

Andrzej Siennicki
KPODR w Minikowie, Oddział w Przysieku
fot. Marek Rząsa
źródła:
-    Hołownicki R.: Zdążyć przed mrozem. Rolniczy Przegląd Techniczny, nr 11(105).
-    Doruchowski G.: Przygotowanie opryskiwacza do zimy. Sad Nowoczesny, nr 11/2007.

podpisy zdjęć:
Fot. 1. Preparat do mycia opryskiwaczy ma właściwości myjące oraz neutralizujące środki ochrony roślin
Fot. 2. Wkłady filtra: a) ssącego, b) ciśnieniowego, c) mieszadła
Fot. 3. Szczoteczka do czyszczenia rozpylaczy
Fot. 4. Należy sprawdzić stan osłony i wirnika wentylatora
Fot. 5. Zbyt niski poziom oleju w pompie opryskiwacza
Fot. 6. Warto poluzować zaworki przeciwkroplowe, bo znajdującą się w nich woda może je po zamarznięciu uszkodzić
Fot. 7. Korek spustowy pompy dwumembranowej
Fot. 8. Sterowniki komputerowe należy przechowywać w dodatniej temperaturze

Andrzej Siennicki
KPODR w Minikowie,
Oddział Przysiek