Problemy w uprawie roślin bobowatych – antraknoza łubinu

 

     Choroba zwana antraknozą powodowana jest przez grzyb Colletotrichum lupini (dawniej C. gloeosporioides). Chociaż na świcie znana jest już od lat 30-tych XX wieku, w Polsce została zaobserwowana dopiero w 1995 roku w jednej z hodowli roślin. Obecnie patogen poraża corocznie plantacje łubinów we wszystkich regionach jego uprawy. Szczególnie groźna jest dla łubinów żółtego i białego. Jest jednak organizmem polifagicznym i może porażać szereg innych gatunków roślin.

Na porażonych roślinach łubinu stwierdza się obecność stadium konidialnego grzyba. Zarodniki konidialne są więc źródłem infekcji. Ich rozprzestrzenianie odbywa się różnymi drogami, przez porażony materiał siewny, doglebowo z resztek pożniwnych oraz w trakcie wegetacji z roślin porażonych na rośliny zdrowe. Zarodnikowanie, czyli ich kiełkowanie i rozprzestrzenianie się następuje przy temperaturze około 200C w deszczową i wietrzna pogodę.  

Cykl rozwojowy antraknozy (źródło: Metodyka integrowanej ochrony łubinu wąskolistnego, żółtego i białego dla producentów, IOR-PIB Poznań 2012)

Choroba może powodować bardzo duże straty na plantacjach łubinów. Niewykształcanie się nasion, ich zmniejszenie i osypywanie się powodują duże spadki w plonie. Pozostałe nasiona natomiast są źródłem choroby w następnych latach, w których materiał taki wykorzystuje się do siewu. Wysiew porażonych nasion może powodować wystąpienie objawów już na młodych roślinach, a są to różowo brązowe plamy na liścieniach oraz na hypokotylu i epikotylu. Dalszy rozwój choroby objawia się najczęściej z początkiem fazy kwitnienia owalnymi plamami o łososiowej barwie (barwa zarodników), w miejscu których powstaje martwica tkanki (nekroza) oraz skręcanie, więdnięcie i zwisanie wierzchołków pędów. Choroba może objawiać się również na liściach, gdzie powstają drobne, brunatne plamy oraz na strąkach, na których pojawia się charakterystyczna łososiowa barwa zmian (zdjęcia poniżej). Tu grzyb może przerastać do nasion, jednocześnie je zakażając. Porażone nasiona natomiast są drobne i zniekształcone.

 

 

Foto. Objawy antraknozy na strąkach łubinu wąskolistnego (autor Natalia Narewska)

 

Największą wrażliwość rośliny łubinów wykazują w fazie tuż przed kwitnieniem (BBCH 53-57) i w całym okresie jego trwania (BBCH 61-69). Wtedy też, zaraz po zauważeniu pierwszych objawów choroby należy wykonać zabieg ochronnych jednym z zrejestrowanych preparatów. Zalecane jest po dwóch tygodniach od zabiegu przeprowadzić kolejną lustrację plantacji i w razie konieczności (dalszy rozwój choroby) powtórzyć oprysk. Obecnie na rynku dostępne są dwie substancje czynne zwalczające Colletotrichum lupini. Są to chlorotalonil zalecany w dawce 2 l/ha (średni poziom zwalczania choroby) oraz tiofanat metylowy zalecany do stosowania w maksymalnej dawce 1,5 l/ha. Pamiętać należy, że zgodnie z zaleceniami stosowania środków ochrony roślin nie należy przekraczać maksymalnych dawek substancji czynnej zawartej w preparacie. Należy więc, w razie konieczności powróżenia zabiegu, wybrać inny środek w skład którego wchodzi inna substancja. 

Skala stopnia porażenia roślin przez sprawcę antraknozy (źródło: www.agrofagi.com.pl)

W Polowej Stacji Doświadczalnej w Winnej Górze (IOR w Poznaniu) w latach 2012-2013 przeprowadzono ścisłe doświadczenie polowe, celem którego było określenie możliwości stosowania niektórych fungicydów w ochronie łubinów przed sprawcą antraknozy Colletotrichum lupini. Z pięciu badanych substancji czynnych (pikoksystrobina, prochloraz, tebukonazol oraz mieszanina triofanatu metylowego z tetrakonazolem) największą skuteczność w ograniczaniu rozwoju choroby (najmniejszy procent porażonych strąków) wykazały substancje z grup: strobiluryn (pikoksystrobina) oraz triazoli (tebukonazol). Ich zastosowanie w dawkach 1 l/ha pozwoliły na dwu do trzy kronie wyższej skuteczności w porównaniu do pozostałych preparatów oraz czterokrotnie w porównaniu z kontrolą (obiekt niepryskany). Niestety środki te nie posiadają na razie rejestracji do stosowania w uprawie łubinu. Pozostaje jednak żywić nadzieję, że w niedalekiej przyszłości asortyment fungicydów do stosowania w tych uprawach się zwiększy.

Natalia Narewska, KPODR w Minikowie