Apetyczna i pachnąca

          W maju możemy już produkować kiszonki na czas zimy. Warto więc zastanowić się, w jaki sposób przygotować pasze objętościowe, tak aby w znacznym stopniu wyeliminować straty wynikające z przechowywania oraz by były chętnie pobierane przez zwierzęta.

Dominującym sposobem konserwacji pasz jest zakiszanie w formie pryzmy, czy balotów. Aby zmniejszyć ryzyko strat i pogorszenia jakości zakiszanej masy, należy uwzględnić przydatność poszczególnych roślin do zakiszania. Najłatwiejszą rośliną do zakiszania jest kukurydza. Mniej problematyczne są trawy i ich mieszanki z motylkowymi, lecz najtrudniej jest zakisić motylkowate w czystym siewie, czyli m.in. lucerny, których zbyt późny zbiór powoduje obniżenie wartości pokarmowej, zwiększenie zawartości włókna, a tym samym spadek rozpuszczalnych cukrów. Jakość kiszonki z traw zależy od zawartości białka (14–17%), energii (>6MJ), składu botanicznego runi, nawożenia oraz terminu koszenia. Duża zawartość białka w zielonej masie związana jest ze zmniejszaniem ilości cukrów, które są niezbędne do syntezy kwasu mlekowego. Gdy w zielonce zawartość cukrów jest niska występują problemy z naturalnym zakiszaniem. W takich przypadkach warto zastosować kultury bakterii kwasu mlekowego, dzięki którym proces zakiszania przebiegnie szybciej i bardziej efektywnie. O zawartości cukru w roślinach decyduje również to, z którego pokosu pochodzą. Zawartość cukru w zielonce pochodzącej z pierwszego pokosu jest ok. 1,5-krotnie wyższa w porównaniu z zielonką zbieraną  w trzecim pokosie.

Straty podczas zakiszania zielonek wynikają m.in. ze złej organizacji pracy podczas zakiszania roślin. Zły stan techniczny maszyn nie ułatwia pracy. Straty podczas zbioru zielonki z pola przy pomocy sieczkarni polowej wynikają głównie z pracy podbieracza, lecz zwykle nie są duże. Większe problemy towarzyszą w czasie załadunku na przyczepy. Najczęściej dochodzi do gubienia zielonki w wyniku rozszczelnienia burt i nierównomiernego załadunku zielonej masy. Istotnym elementem przygotowania odpowiedniej kiszonki jest jej właściwe rozdrobnienie. Wymagana długość sieczki zielonki z traw i motylkowatych wynosi 2–3 cm, zaś dla kukurydzy 0,5–1,5 cm. O przebiegu kiszenia decyduje także jakość ugniecenia zielonki w pryzmie lub silosie. Zbyt słabe spowoduje wniknięcie powietrza i rozwój szkodliwych mikroorganizmów. Straty powierzchniowe są najczęściej występującym problemem już zakiszonej zielonki. Wielkość tych strat zależy od wymiarów silosu i pryzmy. Napełnianie i zamykanie pryzmy nie powinno być dłuższe niż 1–2 dni. Jeśli zatem nie mamy odpowiedniego sprzętu zdolnego do przywiezienia niekiedy ze znacznych odległości zielonej masy warto rozważyć możliwość napełnienia dwóch mniejszych silosów lub pryzm.

Gdy stado jest mniej liczne, korzystne jest zakiszanie zielonek w balotach foliowych. Zaletą tej metody jest wygodny sposób skarmiania już gotowej paszy, lecz błędy popełnianie podczas procesu owijania i składowania balotów powodują straty. Prasy zwijające ze względu na sposób działania można podzielić na stałokomorowe i zmiennokomorowe. Prasy zmiennokomorowe ze względu na istotę swojej pracy są polecane do stosowania przy produkcji sianokiszonek. Materiał dostarczany do komory prasowania jest ściskany już od pierwszych chwil od początku zbioru. Uzyskujemy w ten sposób belę o wyrównanej gęstości na całym promieniu beli, a więc dobre warunki do zakiszania. W przypadku stosowania pras stałokomorowych do zbioru sianokiszonek należy stosować rozdrabnianie zbieranego materiału. Folia w trakcie owijania powinna być odpowiednio naciągnięta, co zapewni balotom szczelność i idealne warunki do zakiszania. Jednokrotne owinięcie balotu daje podwójną warstwę folii, ponieważ folie na siebie zachodzą w ok. 40–50%. Do uszkodzeń powłoki folii najczęściej dochodzi podczas upadku balotów na ziemię.

Najtańszym sposobem zakiszania, zwłaszcza przy większych stadach, są pryzmy i silosy betonowe. Jednak przy tej metodzie sporo paszy często ulega zepsuciu. W technologii foliowanych balotów mamy dużo mniejsze straty, ponieważ bela jest zamknięta hermetycznie i otwierana dopiero przed skarmieniem. Nie obserwuje się również wyciekania soku. Problemem jest jednak wysoki koszt folii i konieczność jej utylizacji oraz łatwe uszkodzenia folii, które w konsekwencji prowadzi do zepsucia się całego balotu.

Tekst i fot. Aleksandra Borkowska

Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego